Home ludzie Gdy 21-latka robiła to zdjęcie, nie wiedziała, że to będzie jej ostatnia fotografia z synkiem…

Gdy 21-latka robiła to zdjęcie, nie wiedziała, że to będzie jej ostatnia fotografia z synkiem…

Destiny Mantia i jej mąż Corey, 23 września obchodziliby siódmą rocznicę związku. Poznali się na meczu piłki nożnej, gdy dziewczyna miała 15 lat, a on był zaledwie rok starszy. To była miłość od pierwszego wejrzenia.

Para nie potrafiła bez siebie żyć i odbywający się trzy lata później ślub był tego najlepszym dowodem. Destiny i Corey stanowili harmonijne, szczęśliwe małżeństwo. Jego dopełnieniem były narodziny syna, Parker – bo takie chłopiec otrzymał imię – miał nie być jedynakiem. Para planowała zakup domu i powiększenie rodziny.

125

Destiny o swoim mężu wypowiadała się w samych superlatywach. Corey miał być czuły, troskliwy i zabawny.

218

Niestety, 20 września 2014 roku szczęście tej pary legło w gruzach. Nieznajoma kobieta odmieniła ich życie nieodwracalnie, doszczętnie rujnując życie 21-latki. Rok po tragedii Destiny dzieli się swoją historią:

 

318

Mija rok odkąd w moim życiu wszystko się zmieniło. O tej porze mój mąż był w pracy, a ja razem z synkiem czekałam na jego powrót. Dzień był przyjemny, upłynął nam na wspólnej zabawie i spacerach. Gdy Corey wrócił do domu, wreszcie mogłam zacząć się pakować – tego dnia planowaliśmy wyjazd do SPA. Zasłużyliśmy na odrobinę relaksu i beztroskie, leniwe chwile we troje. Nikt nie spodziewał się – ani ja, upychająca do toreb kolejne rzeczy, ani mój wygłupiający się z naszym synem mąż – że za chwilę nie będzie już NAS, a nasza rodzina już nigdzie razem nie wyjdzie Nie kupi wymarzonego domu, nigdy się nie powiększy, nie pójdzie razem na pierwszą wywiadówkę… Nasze marzenia i wspólne, szczęśliwe życie dobiegły końca.

Mieliśmy nadzieję, że do ośrodka dojedziemy przed zmrokiem. Mąż prowadził, ja czytałam gazetę, a syn, odwrócony tyłem do kierunku jazdy, oglądał swoją ulubioną bajkę. Rodzinną sielankę przerwał straszliwy huk.

W nasz samochód uderzyło auto prowadzone przez pijaną kobietę. Jej nietrzeźwość i nadmierna prędkość odebrały mi wszystko, co kochałam najbardziej – mojego cudownego, 15-miesięcznego synka. Gdy helikopter zabrał mnie i mojego męża do szpitala, wciąż była nadzieja, że chociaż jego uda się ocalić. Niestety, po 24 godzinach walki, zostałam całkiem sama. Przez jedną głupią decyzję, nasza idealna rodzina przestała istnieć, a moje życie straciło sens. Tylko dlatego, że ktoś postanowił wsiąść za kierownicę pod wpływem alkoholu, że wydawało mu się, że jest dość trzeźwy i przytomny, by prowadzić.

Mam 21 lat, męża i syna na cmentarzu. Żadna matka nie powinna chować

Dalsza część artykułu na następnej stronie…

Strona 1 z 212

Twoja reakcja?

Super
Super
46
Ha ha
Ha ha
21
Wow
Wow
31
Smutny
Smutny
4543
Zły
Zły
575

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz