Home Poruszające Półroczny chłopiec połknął agrafkę. Zobacz nagranie z dramatycznego przejazdu w eskorcie policji do szpitala.

Półroczny chłopiec połknął agrafkę. Zobacz nagranie z dramatycznego przejazdu w eskorcie policji do szpitala.

28 września na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Krotoszynie trafił 6-miesięczny Kuba, który połknął agrafkę.

Niestety lekarka nie była w stanie mu pomóc i skierowała dziecko na oddział chirurgii dziecięcej do oddalonego o 40 minut drogi szpitala w Ostrowie Wielkopolskim. Rodzice wiedzieli, że nie mają czasu do stracenia. Wsiedli do samochodu i ruszyli w drogę do szpitala.

W trakcie podróży chłopiec zaczął się coraz bardziej krztusić. Widząc patrol policji na poboczu, ojciec zatrzymał się i poprosił ich o pomoc. Funkcjonariusze prawie natychmiast rozpoczęli eskortę do oddalonego o 30 km Ostrowa Wielkopolskiego.

– „Matka trzymała na rękach małe, płaczące dziecko. Chcieli pilnie udać się do szpitala. Policjanci natychmiast wsiedli do radiowozu i asystowali małżeństwu, żeby jak najszybciej dotarli na miejsce” – mówi Piotr Szczepaniak z policji w Krotoszynie.

Mrożący krew w żyłach przejazd zarejestrowała kamera w samochodzie prowadzonym przez ojca Kuby.

Na SOR-ze w Ostrowie lekarz dyżurujący stwierdził, że agrafka utknęła w okolicy tchawicy.

– „Był w stanie ogólnym dobrym, wydolny krążeniowo, bez bezpośredniego zagrożenia życia” – przekazuje Radosław Kaja, lekarz z ostrowskiego szpitala.

Było jednak wiadomo, że przedmiot trzeba jak najszybciej wyciągnąć z gardła dziecka.

– „Pacjenta przetransportowano specjalistycznym transportem sanitarnym do ośrodka klinicznego we Wrocławiu” – dodaje Kaja.

Lekarze wykonali operację wyciągnięcia agrafki dopiero we Wrocławiu. Niepokojący był fakt, że agrafka była otwarta. Na szczęście specjaliści z powodzeniem pozbyli się przedmiotu z gardła dziecka. Zabieg przebiegł pomyślnie i maluchowi nie grozi już żadne niebezpieczeństwo.

ag1

Czy lekarka, która stwierdziła, że rodzice mają jechać swoim samochodem do większego szpitala w Ostrowie Wielkopolskim zrobiła dobrze? Niewykluczone, że gdyby chłopiec jechał karetką, a nie cywilnym samochodem, udałoby się uniknąć stresującej sytuacji.

– „Sposób transportu zastosowanego w tym przypadku będzie wyjaśniany w naszym postępowaniu wewnętrznym, sprawdzimy, czy ta decyzja była właściwa, czy nie” – zapowiada Sławomir Pałasz, rzecznik prasowy SPZOZ w Krotoszynie.

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz