Home jedzenie UWAGA! 90% krewetek pochodzi z toksycznych zbiorników ściekowych w Azji.

UWAGA! 90% krewetek pochodzi z toksycznych zbiorników ściekowych w Azji.

Jeśli lubisz krewetki, to zanim sięgniesz po nie kolejny raz, porządnie się zastanów. Nawet nie wiesz, że gdy delektujesz się ich smakiem, zjadasz też ścieki i wiele nielegalnych narkotyków.

Według grupy Food & Water Watch, ponad 90% ryb, które spożywają Amerykanie jest importowanych, a około 50% wszystkich importowanych ryb i owoców morza pochodzi z hodowli.

Krewetki to najpopularniejsze owoce morza w USA, a zagraniczni producenci przyspieszyli uprzemysłowienie hodowli, aby zaspokoić rosnący popyt.

Hodowla krewetek o niskiej gęstości może przynieść od 500 do 5000 kilogramów na hektar w skali roku. W tym samym czasie superintensywna hodowla przyniesie nawet 100,000 kilogramów na hektar.

Intensywna produkcja w ograniczonej przestrzeni stwarza wiele wyzwań dla utrzymania zdrowego środowiska uprawy. Fabrycznie hodowane krewetki mogą być skażone pestycydami, antybiotykami, a nawet patogenami lekoopornymi.

Producenci krewetek często używają dużych ilości chemikaliów do zabijania ryb, mięczaków, grzybów, roślin, owadów i pasożytów w swoich stawach.

Niektóre substancje chemiczne pozostają w krewetkach, które są następnie podawane konsumentom, potencjalnie powodując wpływ na zdrowie ludzkie.

Istnieją również wyzwania dla środowiska. Wise Mind and Healthy Body cytuje tutaj Greenpeace:

– „W ostatnich kilku dekadach hodowla krewetek była nieubłaganym niszczycielem ogromnych przestrzeni tropikalnych wybrzeży, w szczególności lasów. Korzenie lasu mangrowego są buldożerowane w błoto, by zrobić miejsce dla niepokojących farm krewetek. Nadbrzeżny odpowiednik ziemskich lasów deszczowych jest domem niezwykle różnorodnego życia. Są to lęgowiska i szkółki dla wielu ryb, skorupiaków i innych zwierząt.”

Skąd wiemy gdzie powstały nasze krewetki? W czasach, gdy zastanawiamy się, jak najlepiej chronić nasze rodziny pod względem wyborów żywieniowych, wielu z nas zaczęło baczniej przyglądać się etykietom żywności, aby wiedzieć skąd ona pochodzi.

Etykiety na świeże owoce morza są wymagane, aby poinformować konsumentów, gdzie ryby były hodowane lub złowione. Niestety prawie 50 procent krewetek znajdujących się w sklepach spożywczych nie ma etykiety, ponieważ zostały przetworzone – gotowane, panierowane lub dodane do mieszanki owoców morza – i dlatego są zwolnione z wymogów dotyczących etykietowania. Sklepy, które przewożą tylko niewielką ilość owoców morza, są również zwolnione z tego zapisku, podobnie jak restauracje.

Nawet jeśli nie ma etykiety, konsumenci nadal mogą pytać o pochodzenie owoców morza. Według Rządowego Biura Rachunkowości przegląd przepisów dotyczących bezpieczeństwa żywności i luk prawnych znajduje rozczarowujące problemy w krajach, z których USA importuje znaczną ilość zagranicznych krewetek.

W badaniach stwierdzono, że dzikie krewetki z USA są najmniej narażone na zanieczyszczenie bakteriami lub chemikaliami.

Nie wiem jak Tobie, ale mi włos jeży się na głowie. Czy znasz miejsca, gdzie w Polsce można kupić krewetki z dobrego źródła? Jeżeli tak, koniecznie podziel się tą informacją w komentarzu.

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
1
Zły
Zły
1

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz