Home Poruszające Tragedia w domu 18-latki. Angelika zmarła w nocy tuż po wizycie lekarza.

Tragedia w domu 18-latki. Angelika zmarła w nocy tuż po wizycie lekarza.

30 stycznia będzie dla rodziny z Bogusławic w województwie łódzkim tragicznym dniem. Wtedy też zmarła 18-letnia Angelika, mimo iż jeszcze kilka dni wcześniej nic nie wskazywało, że tak się może stać.

Jak relacjonuje dziadek nastolatki, Angelika, która uczęszczała do I LO w Piotrkowie Trybunalskim, źle się poczuła w trakcie lekcji. Niepokojące objawy nasiliły się we wtorek 29 stycznia około 23:00. Dziewczyna zaczęła tracić przytomność. Gdy na miejscu zjawiła się karetka, ratownicy rozpoznali u 18-latki kolkę nerkową. Wtedy też podjęli decyzję o zabraniu Angeliki do szpitala, zalecając kontakt z lekarzem rodzinnym. Dziewczyna nie wyraziła jednak zgody i postanowiła pozostać w domu.

– „Potwierdzeniem faktu odmowy jest jej podpis na karcie medycznych czynności ratunkowych” – wyjaśniał w rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim” Aneta Baranowska, zastępca dyrektora Samodzielnego Szpitala Wojewódzkiego w Piotrkowie.

Wkrótce potem ratownicy odjechali, ale stan dziewczyny pogarszał się z minuty na minutę. Przerażony dziadek ponownie zadzwonił na pogotowie. Co na to dyspozytor? Stwierdził, że nastolatce jest po prostu słabo i uznał, że nie ma zagrożenia dla życia, w konsekwencji odmawiając wysłania karetki.

– „Proszę nas zrozumieć, my realizujemy już w województwie 1.144 wizytę od początku roku i nie możemy wysyłać karetek, które – z zebranego wywiadu dyspozytorskiego – nie wskazują na nagły stan zagrożenia zdrowia i życia” – tłumaczy Adam Stępka, rzecznik WSRM w Łodzi.

Na koniec rozmowy zalecił wezwanie pomocy nocnej.

Zgodnie z zaleceniami dziadek dziewczyny zadzwonił po nocną pomoc. Ta zjawiła się w domu około 2:00. Kiedy Angelice przyjrzała się lekarka, stwierdziła, że stan jest poważny i wymaga natychmiastowej hospitalizacji. Nim jednak nastolatka trafiła do szpitala, straciła przytomność i doszło do zatrzymania krążenia. Lekarka robiła wszystko, co w jej mocy, aby uratować dziewczynę, jednak nie udało się jej.

– „Po południu zawiozłem ją do domu, a o 4. nad ranem już nie żyła. Nie jest w stanie rozmawiać, o tym, co się stało… Nie odważyłem się jeszcze wejść do jej pokoju” – tłumaczy płacząc dziadek Angeliki.

Przyczynę śmierci Angeliki ma wyjaśnić sekcja zwłok. Wtedy też okaże się czy pomoc ze strony specjalistów, której odmówiła 18-latka mogłaby uratować jej życie.

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
6
Smutny
Smutny
94
Zły
Zły
23

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz