Home Poruszające Opublikowała zdjęcie swojej twarzy, tuż po pobiciu przez męża. Internauci ją wyśmiali.

Opublikowała zdjęcie swojej twarzy, tuż po pobiciu przez męża. Internauci ją wyśmiali.

Pani Martyna opublikowała swoje zdjęcie w mediach społecznościowych, aby pokazać innym ludziom, jaki naprawdę jest jej mąż.

Mariusz Z. tylko pozornie był kochającym mężem i ojcem dwójki dzieci. Zdawało się, że jest świetnym przyjacielem, z którym kobieta pragnęła spędzić resztę życia. Niestety sielanka nie trwała długo.

Mężczyzna okazał się być chorobliwie zazdrosny o Martynę. Często wszczynał kłótnie, które kończyły się rękoczynami. Awantury i bicie stało się w pewnym momencie codziennym rytuałem. Kobieta regularnie była szarpana, wyzywana i bita.

Zaczęła sobie nawet przypisywać winę za sytuację. Jak mówi:

– „Sprowokować męża nie było trudno, bo przeszkadzało mu wszystko. W pewnym momencie naprawdę starałam się robić to, co on chce, ale dla niego zawsze było za mało. Nie powstrzymywała go nawet obecność dzieci.”

Mariusz Z. groził żonie, że zabije ją, nawet jeśli miałby trafić do więzienia. Ostatecznie „tylko” zmasakrował jej ciało i twarz, zadając wiele mocnych uderzeń. W trakcie napaści kobieta myślała, że każdy następny cios może być tym ostatnim.

Na szczęście nadeszła pomoc i Martynę uratowano. Kobieta wołała o nią prawie dwie godziny.

– „Krzyczałam przez okno, prosiłam, żeby ktoś wezwał policję. Gdy udało mi się wyjść na klatkę, waliłam praktycznie w każde drzwi i błagałam, żeby ktoś zareagował.”

Istniało ryzyko, że Martyna nie przeżyje napaści. Jej koszmar mógł jednak skończyć się o wiele szybciej, gdyby tylko ktoś zadzwonił po odpowiednie służby. Teraz Martyna chce ostrzec inne kobiety, aby nie tolerowały nawet najmniejszego przejawu przemocy ze strony swoich partnerów. Apeluje, aby nie mydliły sobie oczu i drobnymi gestami. Zwraca również uwagę na panującą znieczulicę, której doświadczyła osobiście.

Opisaną historię kobieta umieściła na Facebooku. Dołączyła do wpisu również zdjęcie swojej twarzy. Post udostępniło około 5 tysięcy osób, ale niektóre komentarze pod wpisem pozostawiają wiele do życzenia:

– „Zupa serio słona była.”

– „Wszyscy piszą, że ma zabrać dzieci od faceta, a co on, samotny ma zostać?”

– „Bez powodu, ot tak sobie, nikt nikomu krzywdy by nie zrobił.”

Niektórzy nawet wstawiają się za oprawcą, twierdząc, że tylko właściwie ukarał żonę za zdradę:

– „Dobrze zrobił.”

– „Trzeba było jednego faceta się trzymać, teraz są efekty.”

– „Wiele kobiet prowokuje do takich sytuacji.”

Ofiara przemocy domowej liczyła na wsparcie, a otrzymała setki wiadomości, w których autorzy insynuują, że jest sama sobie winna. Martyna nie rozumie tego. Liczy jednak na to, że osoby, które znalazły się w podobnej sytuacji nie będą bały się odejść od swoich oprawców i zaczną głośno mówić o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
6
Wow
Wow
3
Smutny
Smutny
161
Zły
Zły
213

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz