Home życie „Jesteśmy rozczarowani. Była jedną z nas”. Nauczyciele bardzo zawiedli się na Agacie Dudzie.
1.09K

„Jesteśmy rozczarowani. Była jedną z nas”. Nauczyciele bardzo zawiedli się na Agacie Dudzie.

„Jesteśmy rozczarowani. Była jedną z nas”. Nauczyciele bardzo zawiedli się na Agacie Dudzie.

Nauczyciele są rozczarowani, że była nauczycielka, Agata Duda nie wstawiła się za nimi.

– „Liczyliśmy, że pani prezydentowa wciąż żyje sprawami edukacji i co jak co, ale wynagrodzenia nauczycieli są jej znane. Liczyliśmy, że jakiś głos z jej strony padnie” – mówi nam prezes małopolskiego oddziału ZNP.

Agata Duda przez lata pracowała jako nauczycielka w krakowskim liceum. Jako pierwsza dama chętnie odwiedzała szkoły i nieraz życzyła nauczycielom satysfakcji z pracy. Jednak dzisiaj, gdy w środowisku dosłownie wrze, a jej koledzy szykują się do strajku, Agata Duda konsekwentnie milczy.

Przyzwyczailiśmy się do milczącej pierwszej damy. Do tej pory nie zabierała głosu w żadnej ważnej, społecznej sprawie. W przeciwieństwie do poprzedniczek, nie stanęła również po stronie kobiet, gdy tysiące z nich wyszło na ulice.

Jednak to, że jako nauczycielka nie zabiera głosu w sprawie, którą od miesięcy żyje jej środowisko, daje do myślenia. Nauczycielom jest przykro, bo w sytuacji, gdy rząd nie chce z nimi rozmawiać, a prezydent również milczy, niektórzy widzieliby jej rolę.

– „Jesteśmy głęboko rozczarowani. Będąc nauczycielem przez tyle lat, zna dobrze problemy tego środowiska. Wie, jakie są realia szkoły. Dlatego liczyliśmy na jakieś wsparcie z jej strony. Ale ona milczy, nie podejmuje żadnego działania. Przynajmniej nie ma żadnej informacji na ten temat” – mówi nam Grażyna Ralska, prezes małopolskiego oddziału ZNP.

– „Nie podejrzewam, że nie podziela naszego stanowiska, że nauczyciele nie są usatysfakcjonowani drobnymi podwyżkami, które proponuje pani Zalewska. Przecież sprawa jest głośna, nie wierzę, że nie dociera to do pani prezydentowej. Wystarczyłby choćby gest. Jakiś symbol. – Wystarczyłoby, gdyby prezydentowa powiedziała, że sytuacja nauczycieli jest trudna.”

Agata Duda mogłaby zostać mediatorem. Nie jest to pojedyncza opinia w Krakowie. Być może też w innych częściach kraju pokładano w pierwszej damie nadzieję.

– „Myślę, że środowisko nauczycielskie oczekuje dziś, że pani prezydentowa powie: Panie Prezydencie, Panie Premierze, ostatnia szansa, żeby dowartościować i docenić nauczycieli, by właściwie ich wynagradzać” – uważa Maria Stalmach-Krzyworzeka, szefowa oddziału ZNP w Krakowie Śródmieście.

Twierdzi, że Agata Duda mogłaby być wręcz mediatorem między rządem, związkami zawodowymi i nauczycielami.

– „Mogłaby wyjaśnić pewne problemy tym, którzy ich nie rozumieją. Prezydentowa znała pensję nauczycielską, pobierała taką pensję, jaką wszyscy mamy. Zna problemy środowiska. Przecież te problemy dotyczą również jej liceum” – mówi naTemat.

Tymczasem nauczyciele w liceum, w którym pracowała Duda również mogą strajkować. Ona sama nadal oficjalnie jest pracownikiem tej szkoły.

– „Czekamy na referendum, trudno przewidzieć, jaka będzie decyzja. Ale sądząc po nastrojach wśród nauczycieli, pewnie do strajku dojdzie” – mówi nam Marek Stępski, dyrektor II LO im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie, w którym Agata Duda uczyła niemieckiego.

Pierwsza dama wciąż utrzymuje kontakt ze szkołą. Raz w miesiącu ją odwiedza. Ostatnio jednak nie pojawiła się od grudnia.

– „Zawsze wpadała do mnie do gabinetu, zawsze spędzała u nas dwie, trzy godziny. Wypytywała, co się dzieje w szkole, a my o to, co się dzieje na górze, jak się jej pracuje. Kontakt był bardzo fajny” – opowiada dyrektor.

W środę wybierał się do Warszawy. Wspomniał, że być może uda mu się spotkać z prezydentową. Czy gdyby miał okazję porozmawiać z Agatą Dudą, namawiałby ją do zabrania głosu?

– „Z całą pewnością tak. Ona zawsze była po stronie środowiska nauczycielskiego. Nie sądzę, żeby było inaczej. Pani prezydentowa z pewnością wie o problemach nauczycieli. Mam nadzieję, upewnię się w najbliższych dniach.”

Dyrektor Stępski podkreśla też, że Agata Duda jest bardzo zżyta ze środowiskiem nauczycieli i na pewno jest po ich stronie.

– „Tak sądzę, zawsze tak było i myślę, że nic się nie zmieniło. Ona od zawsze ma szkołę w sercu” – mówi.

Dla części środowiska jej obecne milczenie jest rozczarowujące. Nie dość, że nauczycielka, to jeszcze w trakcie prezydentury niejednokrotnie odwiedzała szkoły i gościła nauczycieli u siebie. Wiele szkół chwali się tym nawet na swoich stronach internetowych.

– „Jako nauczycielka życzyła swoim koleżankom i kolegom satysfakcji z pracy, uczniom – aby szkoła była dla nich miejscem nie tylko zdobywania wiedzy, rozwijania pasji, ale także miejscem nawiązywania wspaniałych, koleżeńskich relacji – na całe życie” – to wspomnienie z jej wizyty w LO im. Jana Długosza w Nowym Sączu.

Dalsza część artykułu na następnej stronie…

Twoja reakcja?

Super
Super
2
Ha ha
Ha ha
1
Wow
Wow
1
Smutny
Smutny
20
Zły
Zły
22

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz