Home Poruszające Umierający weteran chciał po raz ostatni usłyszeć ryk silnika. Pod jego okna przyjechało 100 motocyklistów.

Umierający weteran chciał po raz ostatni usłyszeć ryk silnika. Pod jego okna przyjechało 100 motocyklistów.

Gdy u weterana Jona Stanleya zdiagnozowano raka płuc i mózgu, lekarze wiedzieli, że będzie to ciężka walka.

Niestety stan mężczyzny mocno się pogarszał i szybko stało się jasne, że choroba już niedługo odbierze mu życie. Jon miał ostatnie życzenie. Proste, ale wymowne. Było to coś, co miało mu pomóc w tych strasznych czasach.

Chciał, aby jedną z ostatnich rzeczy jakie usłyszy był dźwięk motocyklowego silnika.

Jon uwielbiał motocykle i był bardzo przywiązany do swojej maszyny.

Nie wiedział jednak, że jego ostatnia wola zostanie spełniona i to w tak spektakularny sposób.

61-letni Jon Stanley był na końcu drogi w walce z rakiem płuc i mózgu, gdy jego przyjaciele zrobili coś niesamowitego, aby wypełnić jego ostatnią wolę. Jon tęsknił za rykiem silnika swojego Harleya.

Jego ostatnim życzeniem było usłyszeć ten dźwięk po raz ostatni.

Po tym, jak dowiedział się o tym jego szwagier, Michael Smith, odezwał się do motocyklisty Davida Thompsona. Thompson pomógł zorganizować wydarzenie poprzez social media. Rezultaty były niesamowite.

David napisał post na Facebooku, w którym informował o całej sytuacji i skrzyknął innych motocyklistów na spotkanie i wykonanie ostatniej woli umierającego Jona.

Nie minęło dużo czasu, gdy post Davida był już udostępniony prawie 1000 razy.

W ciągu kilku  godzin, dziesiątki ludzi skontaktowało się z Davidem, chcąc pokazać swoje wsparcie dla Jona.

– „Wiele osób myśli, że motocykle są głośne i nieznośne. Jednak my jesteśmy jednym wielkim braterstwem i dbamy o siebie nawzajem.”

Ostatecznie ponad 100 osób spotkało się przed lokalnym supermarketem i pojechało razem pod dom Jona.

Wnuczka mężczyzny, Liliana Ramirez, mówi, że o tym właśnie marzył jej dziadek.

– „Wiedząc, że to wszystko stało się dla jednej osoby, marzył aby usiąść na motocyklu jeszcze raz ze swoją żoną.”

Jon niestety był zbyt chory, aby prowadzić własny motor, ale jego przyjaciele dopilnowali, aby mógł spędzić ten czas w towarzystwie swojej ukochanej żony i maszyny.

– „Mógł wsiąść na motocykl po raz ostatni i to było piękne” – powiedziała córka Jona, Kristy Stewart.

– „Ostatnie co usłyszał to ryk silników. Wiem, że jest szczęśliwy” – skomentowała żona Jona, Brenda.

Jon zmarł jeszcze tego samego dnia, kilka godzin po odwiedzinach.

Jego ostatnie życzenie zostało spełnione w niesamowity sposób.

Co za piękny gest. Pamiętajmy, że nawet najmniejsze rzeczy, mogą zrobić ogromną różnicę.

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz