Home Poruszające Ciężarna piła i paliła w warszawskich knajpach. Ale to reakcje ludzi zaskakują najbardziej.

Ciężarna piła i paliła w warszawskich knajpach. Ale to reakcje ludzi zaskakują najbardziej.

Dziennikarka portalu „WP Kobieta” postanowiła przeprowadzić pewien test. Przez kilka dni chodziła do modnych knajp w Warszawie, gdzie piła i paliła, nosząc atrapę ciążowego brzucha.

Autorka artykułu kupiła na Allegro atrapę ciążowego brzucha. Gdy zamówienie dotarło, wysłała zdjęcia znajomym. Koleżanki potwierdziły, że wygląda jak w 9 miesiącu ciąży.

Jako pierwsze miejsce na test dziennikarka wybrała modny lokal na barce. Usiadła przy stoliku, a jak kolega przyniósł piwo dla siebie i dla niej. Nikt nie zareagował. Po drugie piwo „ciężarna” dziennikarka poszła sama, ale nadal nie doczekała się żadnej reakcji. Co najwyżej kilku ukradkowych, zdziwionych spojrzeń.

Po wizycie w knajpie przyszedł czas na spacer po bulwarach. Oczywiście z piwem w ręku. Mimo iż dziennikarka minęła setki ludzi, jedną reakcją, którą zauważyło było może kilkanaście spojrzeń.

Na drugi dzień testu, dziennikarka wybrała kawiarnię w centrum. Na spotkanie umówiła się o 14, gdy na mieście jest mnóstwo matek z małymi dziećmi. W knajpie akurat pracowała jej siostra, która w razie czego miała zwrócić uwagę kolego i koleżanek z pracy, że w ich lokalu ciężarna kobieta pije alkohol.

Dziennikarka usiadła z koleżanką przy stoliku i zaczęły pić piwo. Oprócz tego paliły papierosy. Nadal zero reakcji. W końcu po wypiciu litra piwa i spaleniu kilku papierosów, dziennikarka napisała do siostry. Dziewczyna zaalarmowała pracowników, którzy wyszli na salę, aby przyjrzeć się sytuacji. Niestety na tym się skończyło. Nikt nie był chętny do zwrócenia kobiecie uwagi.

Jak zapewne się domyślacie, w podobny sposób skończył się trzeci dzień eksperymentu. Tym razem przeprowadzany w wegetariańskiej restauracji. W końcu to środowisko jest znane ze szczególnej empatii w stosunku do każdego żywego stworzenia.

Niestety i tym razem dziennikarka nie doczekała się reakcji. Zamówienie obiadu i półlitrowego piwa przez kobietę w zaawansowanej ciąży, najwidoczniej nie było dla nikogo powodem do niepokoju.

Co ciekawe dziennikarka zapytała kilka osób, dlaczego nie zwróciły jej uwagi. Odpowiedzi były zaskakujące.

– „Przeszło mi to nawet przez myśl. Potem pomyślałam, że wyglądasz, jakbyś miała niedługo rodzić. No, a skoro pijesz i palisz teraz, pewnie robiłaś to też wcześniej, więc nie ma co się wtrącać.”

Kolejny zapytany chłopak miał inne powody. Pomyślał, że dziennikarka pije piwo bezalkoholowe, w końcu robi to wiele osób. Poza tym nie lubi, jak ludzie czepiają się nieznajomych, dlatego też sam tego nie robi.

Wyniki tego eksperymentu są dość mocno niepokojące. Tym bardziej, że według badań, rodzina i zdrowie to dla Polaków dwie najważniejsze wartości. Fakt faktem, rzucanie chamskich wiązanek pod adresem kobiety w ciąży pijącej alkohol nie jest dobrym pomysłem. Ale jesteśmy pewni, że delikatne zwrócenie uwagi to po prostu przejaw odpowiedzialności za innych.

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz