Home Poruszające 51-latka została brutalnie pobita na wakacjach. Napastnik myślał, że ją zabił.

51-latka została brutalnie pobita na wakacjach. Napastnik myślał, że ją zabił.

51-letnia Tammy Lawrence-Daley na co dzień mieszka w Wilmington w stanie Delaware. Gdy kobieta wybierała się na urlop z mężem i przyjaciółmi, myślała, że będą to najlepsze wczasy jej życia.

Miała w planach spróbować wszystkiego, co zapewniały jej wczasy all inclusive. Zamiast tego jednak przyszło jej walczyć o życie. Jak to się stało?

Pod koniec stycznia obie pary wybrały się na Dominikanę, gdzie miały spędzić tygodniowe wakacje. Amerykanie zatrzymali się w ośrodku Majestic Elegance.

– „Dotarliśmy na miejsce w poniedziałek. Rozejrzeliśmy się po resorcie i poszliśmy spać stosunkowo wcześnie, ponieważ – nie ukrywajmy – to był długi dzień, a my nie jesteśmy już młodzi” – wspomina kobieta.

Było słońce i plażowanie, a wieczorem spotkanie ze znajomymi na pokazie. Gdy przedstawienie zakończyło się około 22:30, małżonkowie wrócili do pokoju. Nim jednak zasnęli, 51-latka stwierdziła, że jest głodna i zeszła do hotelowego lobby po przekąski. Miała wrócić za 5 minut.

– „Po drodze postanowiłam przejść się do lobby w sąsiednim budynku, przy plaży. Chciałam zrobić kilka zdjęć odbijającego się w wodzie księżyca. Na plażę jednak nie dotarłam…” – opowiada Amerykanka.

– „Gdy szłam pomiędzy budynkami, zwróciłam uwagę na to, że nikogo innego nie było w pobliżu. Panowała cisza. Zrobiłam około dziesięciu kroków. Bawiłam się bransoletką. Wtedy to usłyszałam. Kroki… raz, dwa, trzy, cztery, które przyspieszyły. Zanim zdążyłam zareagować, zostałam zaatakowana od tyłu i unieruchomiona. Jego ramiona owinęły się wokół mnie. Zaczął mnie ciągnąć do schowka. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale uwierzcie mi, walczyłam. Był jednak zbyt silny. Kolejne 8 godzin to był ból i strach” – wspomina Tammy Lawrence-Daley.

Mężczyzna dusił ofiarę do utraty przytomności po czym ciągnął ją po betonowych schodach. Po drodze kopał ją po głowie, bił i znowu dusił, gdy tylko odzyskiwała przytomność. Tammy jest przekonana, że chciał ją zabić. Często traciła przytomność, więc nie do końca wie, co jeszcze jej robił. Pamięta tylko, jak wrzucił ją do czegoś, co sama nazwała „dziurą”.

– „Jakoś przeżyłam. Już nigdy nie chciałabym przejść przez piekło, podczas którego zostałam w zasadzie „pogrzebana” w tej dziurze na tak wiele godzin” – dodaje.

Przez cały ten czas mąż kobiety i jej przyjaciele chodzili na recepcję i pytali czy ktoś widział 51-latkę. Ostatecznie ochrona, która podejrzewała, że kobieta leży gdzieś pijana, zgodziła się na poszukanie jej. W tym celu wzięli quada i pojechali na plażę. Kiedy Tammy została odnaleziona, wszyscy byli w szoku.

Choć od dramatycznego zdarzenia minęło już prawie pół roku, dopiero w środę, 29 maja bieżącego roku, Tammy opublikowała na swoim Facebooku wstrząsające zdjęcie, które przedstawia skutki potwornego pobicia. To wtedy podzieliła się również ze światem mrożącą krew w żyłach historią z wakacji, które w mgnieniu oka zmieniły się w istny koszmar.

– „Ten człowiek myślał, że mnie zabił, że mu się udało” – mówi Tammy Lawrence-Daley.

Tammy Lawrence-Daley zamieściła na swojej tablicy na Facebooku wpis, w którym pokrótce opowiedziała o tym co ją spotkało. Odniosła się także do spotkania z dziećmi po nieszczęśliwym incydencie.

– „Jak wytłumaczyć swoim dzieciom, że zostałam prawie zabita przez jakąś przypadkową osobę? Jak wytłumaczyć, że mama wraca do domu, ale wcale nie wygląda jak mama? Jak spojrzeć im w oczy, kiedy wiesz, że zobaczą poobijaną twarz? Jak powiedzieć im, ze wszystko jest w porządku i wszystko będzie dobrze?” – pyta.

Tammy po 5 dniach od operacji mogła wyjść ze szpitala. Nie zmienia to jednak faktu, że do dzisiaj ma problemy zdrowotne wynikające z uszkodzonych nerwów. Do tego wszystkiego dochodzą wydatki związane z leczeniem.

Wiadomość o tym, co spotkała Tammy, z pewnością niepokoi wszystkich innych turystów, którzy wybierają się na wczasy w to właśnie miejsce.

– „W miejscu, gdzie mnie odnaleziono policjanci zabezpieczyli ślady krwi na mopie i czapkę, ale w tych krajach to nic nie znaczy. Nie było kamer, oświetlenia itp. On wciąż gdzieś tam jest, drapieżnik, który czeka na kolejną ofiarę. Tylko następna kobieta może nie mieć tyle szczęścia. Błagam, nie spacerujcie same” – apeluje 51-latka.

W takich krajach, jak Domninikana, przestępcy mimo dowodów nie są ścigani. Jakby tego było mało, ofiary nie otrzymują praktycznie żadnej rekompensaty za leczenie.

Tammy ma nadzieję, że jej wpis pomoże ostrzec przynajmniej jedną osobę przed czyhającym niebezpieczeństwem.

Twoja reakcja?

Super
Super
1
Ha ha
Ha ha
2
Wow
Wow
1
Smutny
Smutny
39
Zły
Zły
22

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz